List | Natret | Przestroga | Horoskop | Historia | List | Dobrze, zle.. | W Sieci | Rekomendacje | Zemsta | Twardziel


Na dobry poczatek garstka KAWALOW a wyzej ciekawe i smieszne opowiadania lub w * Humor* filmy mp3 i prezentacje pps., ktore poprawia Ci nastroj :o)

Temat: Msza !
Nowy ksiadz byl spiety, bo mial prowadzic swoja pierwsza msze w parafii.
Postanowil dodac do swietej wody, kilka kropelek wodki zeby sie rozluznic. I tak sie stalo.
Czul sie wspaniale. Gdy po mszy wrocil do pokoju znalazl list:
Drogi Bracie, nastepnym razem dodaj kropelki wodki do wody, a nie kropelki wody do wodki.
A teraz sluchaj i zapamietaj:
- Msza trwa godzine, a nie dwie polowki po 45 minut,
- Jest 10 przykazan, a nie 12,
- Jest 12 Apostolow, a nie 10,
- Krzyz trzeba nazwac po imieniu, a nie to "duze T",
- Na krzyzu jest Jezus, a nie Che Guevara,
- Jezusa ukrzyzowali, a nie zaj..ebali i to Zydzi, a nie Indianie,
- Nie wolno na Judasza mowic: "ten skur.wysyn",
- Ci co zgrzeszyli ida do piekla, a nie w pi.zdu,
- Inicjatywa, aby ludzie klaskali byla imponujaca, ale tanczyc "makarene" i robic pociag, to przesada,
- Oplatki sa dla wiernych, a nie jako deser do wina,
- Poza tym Maria Magdalena byla jawnogrzesznica, a nie qurwa,
- Na poczatku mowi sie: "Niech bedzie pochwalony", a nie "qurwa mac",
- A na koniec mowi sie "Bog zaplac", a nie "ciao",
- Kain nie ciagnal kabla, tylko zabil Abla,
- Po zakonczeniu kazania schodzi sie z ambony po schodach, a nie zjezdza po poreczy,
- A Ten obibok w "czerwonej sukni", to nie byl transwestyta, to bylem ja Biskup!
Amen!

Rozmowa dwoch facetow:
- Dlaczego na swoja zone mowisz flanelciu ?
- To zdrobnienie ...
- Tak? A od czego?
- Ty szmato!

Chlopak odprowadza swoja dziewczyne do domu po imprezie.
Kiedy dochodza do klatki, facet czuje siena wygranej pozycji, podpiera sie dlonia o sciane i mowi do dziewczyny:
a moze bys mi tak zrobila laseczke..
- tutaj? jestes nie normalny ?!
- noooo! tak szybciutko, nic sie nie stanie
- nie! a jak wyjdzie ktos z rodziny albo jakis sasiad wyrzucic smieci i mnie rozpozna..?
- ale to tylko "laska", nic wiecej, kobieto..
- nie, a jak ktos bedzie wychodzil..?
- no dawaj nie badz taka...
- powiedzialam ci ze nie i koniec!
- no wez, tu sie schylisz i nikt cie nie zobaczy, glupia.
- NIE!
W tym momencie pojawia sie siostra dziewczyny w koszuli nocnej, rozczochrana i mowi:
- Tata mowi, ze juz wyrzucilismy smieci i masz mu zrobic ta laske do cholery!
A jak nie, to ja mu zrobie.. a jak nie, to tata mowi ze zejdzie i sam mu zrobi,
tylko niech zdejmie reke z tego qrewskiego domofonu bo jest 3 w nocy, do cholery!

- Sluchaj stary!
Wczoraj jak jechalem z Twoja zona samochodem, to opowiedziala mi taki dowcip, ze spadlem z lozka

- A mowilas, ze bylas dziewica!
- No bo bylam, zapytaj Mariana!

Syn zwraca sie do ojca:
- Tatusiu, kup mi rewolwer! No kup mi.. Musisz mi kupic!
- Cicho! - reaguje zdecydowanie ojciec.
- Nie kupie ci!
- Ale ja uwazam, ze powinienes mi kupic!
- A ja uwazam, ze nie i basta! W koncu, kto tu jest glowa rodziny?!
- Na razie Ty. Ale gdybys mi kupil rewolwer..

Pogrzeb
Wdowa chowa swego meza. Grabarz pyta:
- Ile lat mial maz?
- 98.
- A pani ile ma?
- 97.
- To oplaca sie pani wracac do domu?

Facet wyjezdzajac na wczasy zostawil swojemu przyjacielowi kota, zeby ten nim sie opiekowal.
Wczasowicz dzwoni po tygodniu z wakacji i pyta sie przyjaciela jak tam jego kot.
- No stary... Niestety przykro mi, ale Twoj kot zdechl.
- Ech, musiales tak walic prosto z mostu?
Przez ciebie bede mial zepsuta reszte urlopu. Mogles mi powiedziec, ze kot siedzi na dachu i nie chce zejsc.
Pozniej zadzwonilbym za dwa dni i Ty bys powiedzial, ze spadl z dachu i lezy u weterynarza polamany.
A kiedy zadzwonilbym za kolejne dwa dni powiedzialbys, ze mimo najwiekszych wysilkow weterynarza moj kociak zdechl..
No ale coz stalo sie, powiedz mi lepiej co tam u moich rodzicow?
- No wiec widzisz... Oni siedza na dachu i nie chca zejsc...

Przychodzi baba do lekarza, ten ja zbadal i mowi:
- Ma pani niestety raka!
- O Boze! To co mam robic, co mi pan zaleca?
- Niech pani robi oklady z blota!
- A to pomoze?
- Nie, ale moze przyzwyczaji sie pani do ziemi...

Wchodzi blondynka do swojego mieszkania i slyszy odglosy z sypialni. Odglosy sa jednoznaczne.
Ale dla potwierdzenia otwiera drzwi i widzi swojego meza z obca baba.
Wybiega z sypialni, otwiera schowek meza, wyjmuje pistolet, przeladowuje, przyklada sobie do skroni.. i w tym momencie maz mowi:
- Alez kochanie, nie rob tego, ja Ci wszystko wytlumacze!
Blondynka patrzac na niego groznie, krzyczy:
- Zamknij sie! Ty bedziesz nastepny!

W czasie rejsu blondynka probuje nawiazac rozmowe z siedzacym obok chlopakiem:
- Przepraszam, czy pan tez plynie tym statkiem?

Spotykaja sie dwie blondynki i jedna mowi:
- Ty, sluchaj wiesz ze w tym roku sylwester wypada w piatek?
A na to druga:
- Kurcze, zeby tylko nie 13-tego!

Jasiu wykopal z piaskownicy granat i pokazuje go mamie.
Mama:
- Wyrzuc to cholerstwo do pieca, bo nas pozabija!

Wpada Jasiu szczesliwy do domu, jak po pol litra wodki. Ojciec oglada swiadectwo i mowi:
- Durniu! Same paly, a ty sie cieszysz?!
- Jeszcze tylko wpier*dol i wakacje!!

Jasio przychodzi po dwudniowej nieobecnosci w szkole a pani pyta:
- Jasiu dlaczego wczoraj nie byles w szkole?
- Musialem prowadzic krowe do byka!
- A nie mogl tego zrobic ojciec?
- Nie prosze pani, to musial zrobic byk!

Nauczycielka pyta Jasia:
- Wymien mi ktoregos z najwiekszych polskich pisarzy XX w.
Jasio:
- Czeslaw Malysz!

Seryjny morderca ciagnie kobiete do lasu.
Kobieta krzyczy przerazona:
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo sie boje!
Na to morderca:
- No, a ja co mam powiedziec? Bede wracal sam..

Rodzina je spokojnie obiad, az tu nagle wpada Jasiu i drze sie:
- Mamo, babciu, siostro, Tatus sie powiesil na poddaszu.
Wszyscy rzucaja lyzki i talerze i pedza po schodach na gore, a Jasiu spokojnie:
- Prima Aprilis..
No to wszyscy wielkie "UFF"..
A Jasiu konczy:
- ..w piwnicy

Przed sadem oskarzony wyjasnia, dlaczego zabil przechodnia:
- Jade sobie spokojnie ulica, nagle jakis facet zatrzymuje mnie i mowi:
- Dawaj pieniadze!
- Dlaczego? - pytam groznie.
- Prima Aprilis!
To ja mu naplulem w oko i mowie:
- Smigus Dyngus!
Wtedy on gasi papierosa na moim czole i mowi:
- Popielec!
No wiec ja go przydusilem i mowie:
- Zaduszki!

Diabel zlapal Niemca, Amerykanina i Polaka.
Dal im po dwie metalowe kulki i obiecal, ze ich wypusci, jesli zrobia z nimi cos, co go zadziwi.
Po chwili Niemiec podrzucil jedna kulke w gore i trafil w nia - druga.
- No, calkiem niezle
- powiedzial diabel.
Amerykanin polozyl na ziemi jedna kulke, a na niej postawil druga - Stala!
- No, to mnie lekko zdziwilo, ale zobaczymy co zrobi Polak.
Niestety, Polak jedna kulke zepsul, a druga zgubil!

Idzie turysta noca przez gory, patrzy, a tu samotna chatka-bacowka.
Wchodzi do chaty i rozglada sie zdziwiony. Baca i zona bacy leza nieruchomo w lozku z otwartymi oczami, swiatla pozapalane, w domu cisza grobowa.
Facet sie troche wystraszyl, ale zaraz pomyslal, ze skoro bacowie nie zyja, mozna cos ukrasc z domku.
No wiec zwina magnetowid i ruszyl z nim na szlak. Po chwili przypomnial sobie, ze widzial tez fajny telewizor i wrocil po niego.
Bacowie dalej lezeli bez reakcji. Uciekajac pomyslal, ze ta bacowa to calkiem spoko babka i mozna by ja jeszcze..
Wrocil wiec do domku, zrobil swoje i poszedl w dluga.
Po chwili bacowa odzywa sie do bacy:
- Te Joziek, to ze lon ukrod wideo to nic, to ze ukrod telewizor to tyz nic, ale ze mie wyobracol, a Ty nic, to juz sa scyty!
A baca na to:
- Ha ha, ha Pierwszo sie lodezwala! Pierwszo gasi swiatlo!

Trzech facetow pilo w barze. Nagle do baru wszedl pijak, podszedl do nich i mowi do goscia w srodku:
- Twoja matka daje najlepiej w calym miescie!
Wszyscy oczekiwali bojki, ale gosc zignorowal pijaka, ktory chwile potem gdzies odszedl i zniknal.
Dziesiec minut pozniej pijak pojawil sie znowu, podchodzi to tego samego faceta i mowi:
- Wlasnie mialem twoja matke, byla super.
I znowu facet nie podjal wyzwania. I znowu pijak gdzies zniknal. Kwadrans pozniej pojawil sie kolejny raz i oglosil:
- Twoja matka swietnie robi lache!
Facet popatrzyl na niego i powiedzial: - Idz do domu tato, jestes pijany...

Zrobiles zadanie?
- Prosze pani, mamusia zachorowala i musialem wszystko w domu robic..
- Siadaj, dwoja! A ty Witku, zrobiles zadanie?
- Ja prosze pani, musialem ojcu pomagac w polu..
- Siadaj, dwoja! A ty Jasiu, zrobiles zadanie?
- Jakie zadanie, prosze pani, moj brat wyszedl z wiezienia, taka balanga byla, ze szkoda gadac!
- Ty mnie tutaj swoim bratem nie strasz! Siadaj, troja.

- Szefie, zona prosi pana do telefonu.
- Prosi? To pewnie pomylka.

Wlamywacz skarzy sie koledze:
- Ale mialem pecha. Wczoraj wlamalem sie do domu prawnika, a on mnie nakryl.
Powiedzial, zebym zmykal i wiecej sie nie pokazywal.
- No to jednak miales szczescie!
- Szczescie? Policzyl sobie 300 zl za porade!

Siedzi dwoch kolesiow w kinie a przed nimi taki wielki, lysy drechol, grube karczycho, zloty kajdan na szyi z dziewczyna siedzi. Jeden z tych kolesiow do drugiego:
Stary, zaloze sie z toba o 50 zl., ze nie klepniesz lysego w glace.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi- mysli ten drugi i klepie lysego w glace.
Lysy sie odwraca, a koles:
- Krzychu, to Ty? A nie... To przepraszam..
Lysy:
- Zaden Krzychu, qrwa, dotknij mniejeszcze raz to Ci je.bne i sie odwraca.
Na to ten pierwszy kolezka do drugiego:
- Stary, swietnie to rozegrales, ale ide z toba o 200 zl., ze go drugi raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - mysli sobie ten drugi i pac lysego w glace.
Lysy zjezony, odwraca sie, a koles:
- Krzychu, no qrwa, 8 lat w podstawowce, ze 3 lata w jednej lawce przesiedzielismy, Krzychu no nie pamietasz mnie?
Lysy: - Kurwa, nie bylem w zadnej podstawowce, zaraz ci tak przypier..dole, ze sie nie pozbierasz!
Zaczyna sie podnosic, zeby wylutowac kolesiowi, ale dziewczyna lapie go za rekaw i mowi:
- No daj spokoj kochanie, film jest a Ty bedziesz jakiegos cieniasa bil, chodz do pierwszego rzedu i ogladajmy..
Lysy nie zadowolony idzie z dziewczyna do pierwszego rzedu, siadaja..
Pierwszy koles znowu do drugiego:
- Stary, naprawde jestem pod wrazeniem, niezle to wymysliles, ale ide o 1000 ze go trzeci raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - mysli ten drugi.
Ida do drugiego rzedu, siadaja za lysym i znow koles wali lysego w leb.
Lysy się odwraca, na maksa napiety, a koles:
- Krzysiu, to ja tam na gorze jakiegos lysego w glace napierdzielam, a Ty tu w pierwszym rzedzie siedzisz!

Pewne amerykanskie malzenstwo, w ktorym mezczyzna nie mogl niestety miec dzieci, postanowilo skorzystac z uslug tzw. zastepczego ojca.
Po dokonaniu wszelkich niezbednych ustalen i formalnosci malzonek wyszedl na golfa, zostawiajac zone w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty".
Przypadek sprawil, ze w tym samym dniu w miasteczku zjawil sie objazdowy fotograf, specjalizujacy sie w zdjeciach dzieci.
Zadzwonil do drzwi w nadziei na zarobek.
- Dzien dobry madame, ja jestem..
- Alez wiem, oczekiwalam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do srodka.
- Ooo, doprawdy? - zdziwil sie fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuje sie w dzieciach..
- Wspaniale, wlasnie o to chodzilo mezowi i mnie - mowi kobieta i po chwili pyta sploniona z emocji:
- To gdzie zaczniemy?
- No coz - odpowiada fotograf - mysle, ze moze pani zdac sie zupelnie na mnie. Mam duze doswiadczenie.
Z reguly zaczynam w kapieli, tak ze dwa, trzy razy, pozniej zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnoscia pare razy w lozku.
Nieraz doskonale efekty osiaga sie na dywanie w salonie... Naprawde mozna sie wyluzowac..
"dywan w salonie..." Nic dziwnego, ze mnie i Harry'e-mu nic nie wychodzilo..- mysli kobieta.
- Droga pani, nie moge gwarantowac, ze kazde bedzie udane - kontynuuje fotograf.
Ale jezeli wyprobuje sie kilkanascie pozycji, jezeli strzele z szesciu - siedmiu roznych katow, wowczas jestem pewien, ze bedzie pani zadowolona z rezultatu..
Kobieta z wrazenia zaczela wachlowac sie gazeta, a facet nawija dalej:
- Musi sie pani rowniez liczyc z tym, ze w tym zawodzie, podczas roboty, czlowiek caly czas jest w ruchu. Krece sie tu i tam, wchodze i wychodze nieraz kilkanascie razy w ciagu minuty,
ale prosze mi wierzyc, ze rezultaty mojej pracy rzadko zawodza oczekiwania..
Kobieta usiadla przy otwartym oknie, spocona z wrazenia...
- Ha! A zeby pani widziala, jak wspaniale wyszly mi pewne blizniaki!
Zwlaszcza biorac pod uwage trudnosci, jakie ich matka robila mi przy wspolpracy..
- Taka byla trudna? - spytala mdlejacym glosem kobieta.
- Straszliwie... Zeby uczciwie zrobic robote, musielismy pojsc do parku. Ale byl cyrk!
Ludzie tloczyli sie dookola ze wszystkich stron, zeby zobaczyc mnie w akcji..
TRZY GODZINY! Prosze sobie tylko wyobrazic: TRZY GODZINY ciezkiej fizycznej pracy!
Matka caly czas sie darla i jeczala tak glosno, ze z trudem moglem sie skoncentrowac.
W koncu musialem sie spieszyc, bo zaczynalo sie robic ciemno.
Ale naprawde się wqrzylem, kiedy wiewiorki zaczely mi obgryzac sprzet..
- Sprzęt..? - glos kobiety byl ledwo slyszalny. - Chce pan powiedziec, ze wiewiorki naprawde obgryzly panu.. khem.. sprzet..?
- Hehe, a skadze, polamalyby sobie zeby, twardy jest jak hartowana stal..
No coz, jestem gotow, rozstawie tylko statyw i mozemy sie zabierac do roboty.
- STATYW ?
- No a jakze, musze na czyms oprzec te armate, za ciezka jest, zeby ja stale nosic..
Prosze pani, Prosze pani! Jasna cholera, ZEMDLALA!!

Tir lapie na stopa zakonnice.. Ta wsiada zdyszana i po jakis paru minutach zagaduje do kierowcy..
- Wy to kurna macie fajnie. Jezdzicie po swiecie lapiecie panienki, zakret w las i bara-bara... Ty i panienka jestescie zaspokojeni..
Kierowca usmiecha sie pod nosem, ale nic..
Na to zakonnica:
- Ale wy kurna macie fajnie. Jezdzicie po swiecie lapiecie panienki, zakret w las i bara-bara..
Ty i panienka jestescie zaspokojeni..
Kierowca zajarzyl o co chodzi, skrecil w las, stanal, zabral zakonnice do przyczepy i wyciagnal pale.
Zakonnica mowi:
- Tylko w pupe prosze, bo proboszcz co tydzien chodzi i blony sprawdza.
- OK.
Kierowca ja przelecial ze cztery razy i jada dalej.
Nagle zakonnica mowi:
- Wy to kurna macie fajnie. Jezdzicie po swiecie lapiecie panienki, zakret w las i bara-bara.. A my pedaly musimy kombinowac..

Na egzaminie profesor do studentki:
- Jaki narzad ludzki moze powiekszyc swoja wielkosc dziesieciokrotnie?
- Czlonek?
Nie, Zrenica! Ale gratuluje chlopaka!

Idzie sobie zajaczek przez las podskakuje, podspiewuje.. Uslyszal go krecik.
- Z czego tak sie cieszysz, zajaczku?
- Bo ide na dziewczynki..
- Wez mnie ze soba, sam nie trafie, bo jak wiesz slabo widze.
Ida dalej razem, nagle zajaczek potknal sie o korzen.
- O qrwa!
Na to krecik:
- Dziem dobry pani.

Listonosz odchodzi na emeryture. Mieszkancy jego rewiru postanowili go pozegnac, kazdy na swoj wlasny pomysl.
Przychodzi do pierwszego domu, a tam otwiera facet, ktory bierze listy i wrecza mu czek na 200 zl.
W drugim domu dostaje pudelko kubanskich cygar, w trzecim butelke dobrej whisky.
Przychodzi do czwartego, otwiera mu odziana skapo, ponetna blondynka. Patrzy na niego kocim wzrokiem i zaciaga do sypialni. Jeden, dwa.. piec orgazmow.
Po wszystkim kobieta przygotowuje mu wspaniale danie. Na sam koniec podaje mu kawe i banknot dziesieciozlotowy.
Facet z lekka zblazowany drapie sie po glowie.
- To co pani dla mnie zrobila bylo wspaniale, ale po co mi te dziesiec zlotych?
- Zastanawialam sie co panu dac w zwiazku z odejsciem na emeryture.
W koncu maz mi doradzil: "Wez pieprz go, daj mu dyche” no a posilek juz sama wymyslilam...

Przed kioskiem ruchu:
- Poprosze paczke kondomow.
- Panie na ucho, dzieci.
- Ale ja nie potrzebuje na ucho, tylko na penisa.

Jedzie dziadek maluchem, zgarbiony, rece mu sie trzesa na kierownicy. Nagle wyprzedzil go BMW, dziadek sie wystraszyl,
BMW zatrzymal sie na swiatlach, dziadek z tego strachu nie dal rady opanowac nerwow i uderzyl go w tyl.
Z BMW wysiada dwoch bykow i jeden z nich mowi:
- I co dziadek, przywaliles?
- Tak
- odpowiada dziadek cienkim, wystraszonym glosem.
- Masz kase?
- Nie.
- A ubezpieczenie?
- Nie.
- A syna?
- Mam.
- To masz tu komoreczke, dzwon po syna, to odrobi u mnie, bo ty sie do roboty nie nadajesz.
Dziadek zadzwonil, podjezdzaja trzy mercedesy S-klasa, wysiada kilku bykow i jeden z nich mowi:
- I co tatus?... Chlopcy przywalili jak zes cofal?...

Facet umowil sie z kolegami na polowanie. W dniu polowania wstal skoro swit, ubral sie wziol bron i wyszedl przed dom.., postal, postal.. i stwierdzil ze nie pojedzie bo jest za zimno.
Wrocil do domu, rozebral sie i wszedl z powrotem do nagrzanego lozka i przytulil sie do spiacej zony.
Zona po omacku poklepala go po posladkach i pyta:
- To ty?
- tak to ja.
- Zmarzles?
- Zmarzlem.
- No popatrz, a ten idiota pojechal na polowanie..!

Kierowca zostal zatrzymany przez policjanta.
Kierowca: - O co chodzi?
Policjant: - Jechal pan co najmniej 90 km/h w terenie zabudowanym.
- Skadze, jechalem rowne 60.
Zona: - Kochanie, przeciez jechales 110!
Kierowca rzuca zonie gniewne spojrzenie.
Policjant: - Otrzyma pan rowniez mandat za uszkodzone swiatla stopu.
Kierowca: - Nie mialem pojecia, ze sa uszkodzone.
Zona: - Kochanie, przeciez miales je naprawic wieki temu!
Facet znowu rzuca zonie gniewne spojrzenie.
Policjant: - Zauwazylem rowniez, ze nie zapial pan pasow.
Kierowca: - Rozpiolem je, jak pan podchodzil.
Zona: - Przeciez Ty nigdy nie zapinasz pasow, kochanie.
Kierowca odwraca sie do zony i krzyczy: - Zamknij sie wreszcie!!
Policjant, pyta sie zony: - Czy maz, zawsze tak na pania krzyczy?
Zona: - Nie, tylko wtedy gdy jest pijany.

Sypialnia
Maly chlopiec wchodzi do sypialni rodzicow i widzi, ze jego matka siedzi na jego ojcu i podskakuje.
Matka zauwalyla swego syna, gdy wyszedl zsiadla szybko z ojca, ubrala sie i zaniepokojona tym, co mogl zobaczyc, poszla sie dowiedziec, co naprawde widzial..
Syn spyta?: Co robilas tatusiowi, mamusiu?
Mamusia odparla: Wiesz, jaki twoj tata ma wielki brzuch?
Chlopczyk odpowiedziac: tak, rzeczywiscie ma.
Widzisz, wiec czasami pomagam mu go splaszczyc - wyjasnila mamusia.
Chlopczyk na to: Tylko marnujesz czas, to nigdy nie zadziala
Mamusia, zaintresowana, spytala: Dlaczego tak uwazasz, synku?
Bo za kazdym razem, jak idziesz na zakupy, ta pani z drugiej strony ulicy przychodzi, kleka w sypialni przed tatusiem i pompuje go znowu!

Siedzi dwoch facetow w knajpie, rozmawiaja i pija piwo, w pewnej chwili jeden pyta:
- powiedz mi Kaziu, czy ty robisz to z zona czasami w ta druga dziurke?
- cos ty, zeby w ciaze zaszla.

Pewnego dnia wybral sie do Zoo pewien gosc z zona.
Zona naprawde atrakcyjna, makijaz, letnia rozowa sukienka spieta paskiem, ponczochy samonosne.. Gdy szli pomiedzy klatkami malp, zobaczyli goryla ktory na ich widok jakby oszalal i zaczal skakac, zwisac na jednej rece i druga uderzac w czaszke. Najwyrazniej niesamowicie podniecony.
Maz zauwazywszy podniecenie malpy, zaproponowal zonie podraznic go jeszcze bardziej i zaczal podsuwac pomysly:
- Obliz usta i zakrec tyleczkiem...
Zona wykonywala jego instrukcje, a goryl zaczal wydawac takie dzwieki ze chyba obudzilby martwego.
- Rozepnij pasek.. (goryl prawie juz rozginal kraty z napiecia)
- ..a teraz podciagnij sukienke nad ponczochy.. (goryl oszalal kompletnie).
Nagle facet zlapal zone za wlosy, otworzyl drzwi klatki, wrzucil zone do srodka, zatrzasnal drzwi i powiedzial:
- A teraz mu sie qurwa wytlumacz, ze boli cie glowa...

- Stara dostalem hemoroidy.
- Powiedz, gdzie?
- W dupie.
- Jak nastepnym razem cos kupie, to tez ci nie powiem gdzie..!

Szaleje pozar. Malzenstwo wybiega z plonacego budynku.
Zona mowi do meza:
- Wiesz Zdzisiek, po raz pierwszy od 15 lat wychodzimy gdzies razem..

Zona otwiera drzwi, a tam maz piany, stoi z owca pod pacha i mowi:
- To jest ta swinia, ktora posuwam!
Na to zona:
- Ty idioto! To nie swinia, tylko owca!
- Zamknij sie do owcy mowilem!!

Zona ocierajac sie, zagaduje do meza:
- Kochanie, powiedz mi cos slodkiego...
- Nie teraz, jestem zajety.
- Kochanie, no powiedz mi cos slodziutkiego...
- Naprawde, teraz nie mam czasu.
- Ale kochanie, chociaz jedno slowko...
- Miod! Do qrwy nedzy a teraz odwal sie wreszcie!

Maz romantycznie zagaja do zony:
- A moze dla odmiany szybki numerek?
- Odmiany, od czego..?

Spotykaja sie dwaj sasiedzi na ulicy.
- Czy uprawial sasiad seks we troje? - pyta jeden.
- Jeszcze nie - odpowiada zapytany.
- A chce sasiad?
- Oczywiscie!
- To biegnij sasiad do domu, ale szybko...

Zona z leciwym mezem w siedza restauracji. Ona zamawia:
- Stek, pieczone ziemniaczki i lampka bialego wina...
- A warzywo? - pyta kelner.
- On..? On, zje to co ja

Maz do zony:
- Kochanie, nie moge znalezc herbaty!
- Ty beze mnie to z niczym bys sobie nie poradzil!
Herbata jest w apteczce, w puszce po kakao, z nalepka "sol".

Moskwa, instytut ksztalcacy przyszlych dyplomatow.
Studenci pisza na temat: Napisac odpowiedz na bezwarunkowe ultimatum malego afrykanskiego panstwa.
Nazajutrz egzaminator podsumowuje wyniki kolokwium, mowiac do studentow:
- Merytorycznie poprawnie, forma rowniez niezla, ale mam dwa zastrzezenia.
Po pierwsze:"po jakiego ch..a", pisze sie osobno.
Po drugie: "Czarna Pier.....a Malpa" pisze sie z wielkich liter.
Panowie, przeciez piszecie do krola!

- Wyobraz sobie, wczoraj na imprezie postanowilismy najarac kota.
- I co on na to?
- Nic, siedzial z nami, palil, smial sie i dyskutowal...

S@motnosc w sieci
On siedzi przed komputerem w swoim pokoju gdzies w poludniowej Polsce. Ma wlaczone GG.
Ona siedzi przed komputerem w swoim pokoju gdzies w polnocno-wschodniej Polsce. Ma wlaczone GG.
ON: Fajnie mi sie z toba rozmawia
ONA: Mi tez sie fajnie z toba rozmawia
ON: Sluchaj rozmawiamy juz tak dlugo przez internet, moze bysmy w koncu spoktali sie w realu?
ONA: To przyjedz do mnie. Tylko jest maly problem
ON: Jaki?
ONA: U nas nie ma Reala. Czy mozemy spotkac sie w Biedronce...?

- Kochanie czy moglbys mnie zdradzic z inna kobieta?!
- Mowisz i masz!

Najnowoczesniejszy Bank swiata, super sejf.
Wlasciciele postanowili przetestowac zabezpieczenia. W tym celu zaprosili najlepszych zlodzieji swiata z Francji, Stanow, Niemiec i dwoch Polakow - znanych z tego, ze ukradli ksiezyc.
Dla kazdej ekipy postanowili zgasic swiatlo przed sejfem na pol minuty i jesli po zapaleniu swiatla sejf bedzie otwarty, ekipa moze zabrac jego zawartosc.
Pierwsi probuja Francuzi, swiatlo sie zapala - nie udalo sie.
Drudzy Amerykanie, swiatlo sie zapala - nawet sprzetu nie zdazyli wyjac.
Trzeci ruszaja Niemcy. swiatlo sie zapala - nic, nie udalo sie.
Kolej na Polakow - swiatlo gasnie mija pol minuty, wlasciciele probuja zapalic swiatlo-nic, probuja po raz kolejny - nic..
Z mroku slychac tylko cichy szept - Qrwa Jarek, mamy tyle kasy na chol.ere ci jeszcze ta zarowka...?

Syn pyta ojca:
- "Tato co to jest wlasciwie POLITYKA ?"
Ojciec odpowiada:
- Zobacz, ja przynosze pieniadze do domu, wiec jestem KAPITALISTA
Twoja mama zarzadza tymi pieniedzmi, wiec jest RZADEM
Dziadek uwaza, by wszystko bylo na swoim miejscu, wiec jest ZWIAZKIEM ZAWODOWYM
Nasza pokojowka jest KLASA ROBOTNICZA
A wszyscy mamy jeden cel, by sie Tobie lepiej wiodlo. Ty jestes LUDEM,
a twoj maly brat, ktory lezy jeszcze w pieluchach, jest PRZYSZLOSCIA.
- Zrozumiales moj synu ?
Chlopiec zastanawia sie i stwierdza, ze musi sie z tym wszystkim jeszcze przespac..
W nocy sie chlopiec obudzil, bo jego mlodszy brat narobil w pieluchy i darl sie w nieboglosy.
Poniewaz nie wiedzial co ma zrobic, poszedl do pokoju swoich rodzicow.
W pokoju byla tylko mama, ale spala tak mocno, ze nie umial jej dobudzic.
Poszedl wiec do pokoju pokojowki, gdzie sie akurat ojciec z nia zabawial, a dziadek podgladal ich przez okno.
Wszyscy byli tak zajeci soba, ze sie nawet nie zorientowali, ze chlopiec byl w pokoju.
Wiec postanowil znow pojsc spac i zapomniec o rzeczach, ktore widzial.
Nastepnego ranka, pyta sie ojciec syna,
- czy mozesz juz wlasnymi slowami wyjasnic, co to jest ta polityka?
- "TAK" - odpowiedzial syn
KAPITALIZM wykorzystuje KLASE ROBOTNICZA.
ZWIAZKI ZAWODOWE sie temu przygladaja,
Podczas gdy RZAD spi.
LUD jest calkowicie ignorowany,
A PRZYSZLOSC lezy w gownie.
- Brawo synku, wlasnie to jest Polityka !!

Siodma rano, zona serwuje urzednikowi zestaw - sniadanie, gazetka..
Konsumuja sniadanie, on czyta gazetke, nikt sie nie odzywa. Trzy godziny pozniej on nadal siedzi za stolem czyta gazetke, to sobie kimnie, to sie zbudzi i smetnie spojrzy za okno...
W koncu zona pyta:
- Kochanie, a ty dzisiaj nie musisz isc do biura?
Urzednik zrywa sie jak oparzony:
- Rany Boskie, myslalem ze juz tam od dawna jestem...

Szef do sprzataczki blondynki:
- Pani Jadziu, prosze posprzatac winde.
- Czy na kazdym pietrze?

Japonki to maja zaje..fajnie!
Wstaja rano i znowu w kimono

Zona do meza:
- Zobaczysz, przyczepie kartke nad naszym lozkiem, ze jestes idiota. Niech cale miasto sie dowie !

Trzy fazy otylosci meskiej:
a) nie widac, jak wisi
b) nie widac, jak stoji
c) nie widac kto ciagnie..

Kolega dzwoni do kolegi:
- Wpadaj do mnie, sa dwie znajome, zabawimy sie!!
- ladne???
- Wypijemy, bedzie Ok...

Uczen stoi przed tablica, rozwiazuje zadanie, ale meczy sie niemilosiernie. Za bardzo mu to nie idzie, wiec co chwile pluje w rece i wciera sline we wlosy.
Nauczycielka patrzy ze zdziwieniem i pyta sie go:
- Bogus! Dlaczego na Boga wcierasz sline we wlosy?
- Wczoraj slyszalem jak mamusia mowi tatusiowi... poslin glowke, zobaczysz ze od razu pojdzie ci lepiej...

Kaczynski przedstawia swoj program w sejmie, kolejno wymienia postulaty:
..chcialbym stworzyc 3 ml mieszkan,
ograniczyc inflacje, ale jednoczesnie zwiekszyc wydatki publiczne,
wprowadzic nieodplatne ksztalcenie dla wszystkich studentow,
2 krotnie zwiekszyc emerytury i renty
a jednoczesnie ograniczyc dziure budzetowa ..(...)
Nagle wypowiedz, przerywa P. Tusk:
- Panie Kaczynski, tak to tylko Panu w Erze dopasuja...

Jasio przybiega do mamy i mowi:
- Mamo, mamo, widzialem jak tatus robil cos z pokojowka.
- Tak, a co takiego?
- Najpierw ja calowal, a potem dotykal... Potem poszli do gabinetu, rozebral ja i wsadzil..
- Dobrze, synku, w niedziele, podczas kolacji opowiesz to, zeby wszyscy wiedzieli.
Nadeszla niedziela, rodzina przy stole i mama daje znak Jasiowi zeby zaczal mowic.
- No wiec tatus calowal i dotykal pokojowke, pozniej zabral ja do gabinetu, rozebral i wsadzil.. Wsadzil..
Mamo jak sie nazywa to, co bierzesz do buzi szoferowi?

Jasiu chce poplywac i pyta ratownika o zgode:
- Czy moge poplywac w tym basenie?
- Musisz mi najpierw pokazac jak plywasz.
Jasiu zaczyna. Robi fikolki, plywa, nurkuje.
Wreszcie ratownik pyta:
- Gdzie ty nauczyles sie tak plywac?
- Tata wyrzucal mnie na srodek jeziora.
- To pewnie trudno bylo doplynac do brzegu?
- Nie - mowi Jasiu. Najtrudniej bylo wydostac sie z worka.

Pani w szkole pyta dzieci o ich zwierzatka, przychodzi do Jasia:
- Jasiu masz moze pieska?
- Mielismy kiedys psa, prosze pani ale go zabilismy, bo ja miesa nie jadlem, ojciec nie jadl i matka tez nie, a dla jednego psa nie bedziemy kupowac.
- Jasiu to straszne, a kotka nie masz?
- Mielismy tez i kotka, ale go zabilismy bo ja mleka nie pilem, ojciec i matka tez nie, a dla jednego kota nie bedziemy mleka kupowac.
- Jasiu co ty mowisz, przyjdz jutro z mama!
- Mialem kiedys mame, ale sie jej z tata pozbylismy, no bo ja jeszcze nie bzykam, tata juz nie moze a dla sasiada to nie bedziemy trzymac.

Przychodzi maly Jasio do apteki i mowi do aptekarza:
- Prosze mi dac cos do zapobiegania ciazy!
Aptekarz sciszonym glosem zwraca Jasiowi uwage:
- Po pierwsze, to o takim czyms mowi sie szeptem, a nie na caly glos.
Po drugie - to nie jest dla dzieci.
Po trzecie - niech ojciec sobie sam przyjdzie.
A po czwarte - sa tego rozne rozmiary.
Na to Jasio:
Po pierwsze - w przedszkolu uczyli mnie, zeby mowic glosno i wyraznie.
Po drugie - to nie jest "nie dla dzieci", tylko przeciwko dzieciom.
Po trzecie - to nie dla ojca, tylko dla mamy.
A po czwarte - mama jedzie do sanatorium i potrzebuje wszystkie rozmiary.

W pierwszej klasie szkoly podstawowej, podczas lekcji biologii, pani pyta dzieci:
- Jakie dzwieki wydaje krowa?
Malgosia podnosi reke:
- Muuuu, prosze pani.
- Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odglos wydaja koty?
Grzes podnosi reke:
- Miauuu, prosze pani.
- Bardzo dobrze, Grzesiu bardzo dobrze. A jaki dzwiek wydaja psy?
Jasio podnosi reke.
- No Jasiu powiedz - zacheca pani.
- Na ziemie sqrwysynu, rece na glowe i szeroko nogi.

Przyszedl Jasio ze szkoly i mowi do taty:
- Dostalem piatke i w morde!
- Za co dostales piatke?
- Bo pani zapytala mnie ile jest 7x6, a ja powiedzialem, ze to jest 42!
- A za co w morde?!
- Bo pani zapytala mnie ile jest 6x7.
Tu ojciec zdziwiony:
- Przeciez to jeden ch.j!
- No, tez tak powiedzialem!

Do dzis pamietam moj "pierwszy raz" z kondomem, mialem 16 lat albo cos okolo. Poszedlem do sklepu kupic paczke prezerwatyw. Za lada stala przepiekna kobieta, ktora najrawdopodobniej wiedziala, ze nie mam doswiadczenia w "tych" kwestiach. Podala mi paczke i zapytala, czy wiem, jak tego uzywac. Szczerze odparlem: nie.
Tak wiec otworzyla paczke, wyjela jednego i rozwinela na kciuku, po czym polecila sprawdzic, czy jest na miejscu i czy mocno sie trzyma. Najprawdopodobniej musialem wygladac na osobe, ktora nie do konca zrozumiala to, co powiedziala, wiec rozejrzala sie po sklepie, podeszla do drzwi i zamknela je. Chwycila mnie za reke i wciagnela na zaplecze, gdzie zdjela z siebie bluzke. Po chwili zdjela tez stanik.
Spojrzala na mnie i zapytala: Czy to cie podnieca? No coz, bylem tak zaskoczony tym wszystkim, ze tylko kiwnalem glowa. Wtedy powiedziala, ze czas nalozyc prezerwatywe. Kiedy ja nakladalem, ona zrzucila spodniczke, zdjela majteczki i polozyla sie na stole. No dawaj, powiedziala, nie mamy zwyt wiele czasu. Tak wiec polozylem sie na niej. To bylo cudowne, szkoda, ze nie wytrzymalem zbyt dlugo... PUF, i bylo po sprawie...
Spojrzala sie na mnie przerazona: "jestes pewien, ze nalozyles prezerwatywe?"
Odpowiedzialem tylko no pewnie, i podnioslem kciuk, by jej pokazac.


List | Natret | Przestroga | Horoskop | Historia | List | Dobrze, zle.. | W Sieci | Rekomendacje | Zemsta | Twardziel




Copyright 2007 KaTi MooR
Powered by katimoor.za.pl I za.pl